Titicaca- Uros

Podpływając do pierwszej jesteśmy witani przez kobiety przyodziane w ludowe stroje, wszystkie długowłose, mają włosy zaplecione w długie warkocze obwiązane pomponami. Początek wycieczki to możliwość zwiedzanie domków i jak również krótka prezentacja materiałów (roślin, traw ) z których wyspy są zbudowane. Potem niestety jest już coraz mniej ciekawie a coraz bardziej komercyjnie, czyli wyspiarskie restauracje, hotele a na koniec żegnają nas Indianki śpiewające latynoski przebój Vamos a la playa! Po południu ruszamy do Boliwii najpierw do Copacabany a potem do La Paz. Drogę z Puno do Copacabany można pokonać tylko autobusem a potem przez jezioro, wygląda to w ten sposób iż podróżni oczywiście za dodatkową opłatą, której wszyscy są świadomi przewożeni są na drugi brzeg czymś na kształt motorówki a autobus płynie barką...