El Palmito



Troche upraszczajac, Peru mozna podzielic na trzy strefy klimatyczne: przybrzezna coste, srodkowa gorska w Andach I tropikalna dzungle na wschodzie kraju. Cywilizacja bardzo zmienila oblicze wybrzeza I wielkiej metropolii- Limy, ktora zdaje sie nie pamietac juz dumnej przeszlosci. Ludzie nie nosza tradycyjnych ubran, wola pic inke kole niz herbate z lisci koki, wiecej jest restauracji z salchipapa niz ze (swinka morska). Zdumiewa fakt, ze w stolicy kraju, w ktorym uczy sie dzieci inkaskiego pochodzenia nie ma ani jednego pomnika Atahualpy- ostatniego Inki. Jednak, gdyby (jedna z inkaskich drog) udac sie bardziej na wschod- w Andy- moznaby zobaczyc zupelnie odmienny swiat. Nie ma w nim miejsca na wielkomiejska proznosc, wszystko jest zadziwiajaco prawdziwe. Zostawiamy wiec mglista coste I udajemy sie Cuzco, wielokolorowej (takiej jak flaga miasta I dawnego panstwa inkow) turystycznej stolicy Peru. Nic dziwnego, ze turysci wybieraja wlasnie to miasto. Nie ma w nim bezdusznosci Limy, tam bezimienni przechodnie to tylko przechodnie. W Cuzco natomiast mieszkancy latwo daja sie poznac, sa przyjazni I goscinni.