Gringos

Świt w pępku świata robi niesamowite wrażenie, palmy, monumentalne budowle sakralne wzniesione na gruzach inkaskich świątyni, wąskie brukowane uliczki i mury miasta pamiętające czasy inkaskiej świetności, niestety czas już na nas wracamy na dworzec. Na dworcu jesteśmy przed czasem, zresztą zgodnie ze wskazaniami pani z biura, czekamy, czekamy, gromadzi się coraz więcej ludzi i tu niespodzianka- przyjeżdża zwykły autobus a nie tak zwany turystyczny, na który kupiliśmy bilet. No cóż rozglądamy się nerwowo, pytamy kierowcy i pani z biura, niestety twierdzą, że nasz autobus odjedzie dopiero o 11 tej bo kierowca jest chory. Sytuacja jest patowa, tym bardziej, że zależy nam na czasie, nie poddajemy się jednak łatwo, coś nam tu nie pasuje, okazało się, że kupiliśmy autobus na tą właśnie godzinę ale po cenie dla gringos, nasz autobus w ogóle nie był rozpisany na tą godzinę. Robimy awanturę, w rezultacie, której okazuje się, że nie jesteśmy jedyni, którzy zostali potraktowani w tak miły sposób. W trakcie kłótni poznajemy Ruzanę, która też padła ofiarą pani z biura, w końcu udaje nam się wywalczyć zwrotu kosztów różnicy w cenie biletu i wreszcie odjechać. W Puno jesteśmy około 17tej i tym razem również pierwsze kroki razem z Ruzaną kierujemy do biura w celu zakupu biletów na dalszą podróż do Copacabany. Nie bardzo możemy się jednak porozumieć z obsług,ą która próbuje zrobić interes na griongos. Tym razem odpuszczamy i jedziemy do hostelu. Wieczorem ruszamy na miasto, trafiamy na Plaza de Mejor, gdzie u stóp katedry odbywa się fiesta, jest kapela, wszyscy tańczą, a wokół obrazu świętego palą się świece. Ze zdumieniem obserwujemy to niecodzienne dla nas zjawisko, okraszone sztucznymi ogniami, dziwnymi owocowymi trunkami i małymi przekąskami, którymi raczą się wszyscy łącznie z nami. Czas jednak na kolacji- daliśmy się skusić darmowemu pisco i ludowym grajkom. Tańce w wykonaniu lokalnego zespołu lodowego są dość dwuznaczne i momentami trudne do przełknięcia prawie jak świnka morska, którą na kolację raczył się Wojtek......