Blog
A moze Szkocja?
Wpisany przez Administrator   
Wtorek, 25 Październik 2011 21:00

   

A może warto odwiedzić deszczową krainę zwaną Szkocja, gdzie, co prawda deszcz pada niemalże przez 9 miesięcy w roku, ale gdzie wciąż można znaleźć piękne, odludne plaże, ponure zamczyska i tajemnicze jeziora. Szkocja jest niezwykle malownicza kraina, pełną niezwykłych miejsc, będą tam warto zboczyć z turystycznego utartego szlaku i wybrać się na przykład w okolice New Berwick i Roslin (znanego wszystkim z książki Kod Leonardo Da Vinci).Oprócz tego nie można odmówic sobie przyjemności wizyty w Edynburgu, Stirling na wyspie SKyy czy Arran.

 
Cypr 2011
Wpisany przez Administrator   
Poniedziałek, 17 Październik 2011 21:21

Pafos 8-11 wrzesień 2011

Długo oczekiwana, fala gorącego powietrza uderzyła w nas przy schodzeniu ze schodów samolotu. Witamy na Cyprze! I choć mamy zarezerwowane wakacje z Brytyjczykami w Pafos (bo tak jest taniej) nie zamierzamy ich spędzać, siedząc w basenie I popijając hotelowego drinka. Cypr jest jednym z ulubionych kierunków brytyjskich I rosyjskich wielbicieli wakacji All inclusive.  Ponad 50% mieszkańców mówi po rosyjsku, a w ofertach o prace często pytają o znajomość rosyjskiego. Wyspa oferuje wszystko to, czego zmęczeni praca turyści oczekują- luksusowe hotele z basenami i wszelkimi innymi rozrywkami, mnogość barów i restauracji, piękne widoki i co nie mniej ważne wszędzie można porozumieć się po angielsku i rosyjsku. Angielskie jedzenie nie jest tylko pozostałością po brytyjskim panowaniu- ma także zmniejszyc tęsknotę Brytyjczyków do ojczyzny.



Słoneczna wyspa na skrzyżowaniu szlaków do Europy, Azji i Afryki ma jednak znacznie więcej do zaoferowania dla ludzi szukających czegoś więcej niż luksusowe hotelowe wakacje. Pafos, starożytne miasto królów, znajduje sie na liście zabytków UNESCO. Czuć w tym mieście ducha starożytnych Fenicjan, greków, rzymian I tak dalej i tak dalej. Nam, paradoksalnie, spodobał sie malutki port, który kończy średniowieczny fort (znowu historia!) z czasów Bizancjum oraz wypite nieopodal cypryjskie piwo marki Keo (przyznać trzeba- całkiem niezłe!).

Okolice Pafos to tylko plaże oraz plantacje banananowe. Coral Bay, sławna płaza rozczarowuje nas cena- 4 euro od osoby! Ostatecznie wiec postanawiamy wyruszyć dalej, w głąb wyspy.

 


Kourion- Troddos- Limassol 11- 15 wrzesień 2011

Przed nami dość szaleńcza gonitwa do cypryjskich atrakcji, bo czasu mamy mało, a chęci zobaczenia całego Cypru sa ogromne. Kochamy to uczucie, kiedy zmęczeni budzimy sie rano, a jednak, mimo wczesnej pory wstajemy I z nowa energia witamy budzący sie dzien. Dzięki naszym znajomym- Teresce I Lincolnowi wybraliśmy sie do rzekomego miejsca narodzin Afrodyty. Legenda wspomina o narodzinach greckiej bogini piękności, a na dowód tego ze spienionych fal zaciekawionym badaczom ukazuje sie skala w kształcie…. grzybka! Plaża ładna, a i Afrodyt w około nie brakuje. Na samym krancu Cypru znajdują sie ruiny rzymskie- sławny Kourion. Ciekawe efekty akustyczne prezentuje ocalały I nieco podbudowany amfiteatr. Na starożytnej ścieżce panuje straszny upal I tylko z rzadka rosnące drzewka oliwkowe łagodzą go nieco, w których cieniu odpoczywamy . Cypr jest najcieplejsza wyspa Morza Śródziemnego, gdzie temperatury w lecie sięgają ponad 40 stopni Celsjusza. Temperatury na wybrzeżu różnią się dość znacznie od tych w górach Troddos czy tez w stolicy- Nikozji.

Jednak upal daje nam kość- wracamy do Pafos.

Z pomocą wypożyczonego jeepa (a raczej wypadkowej pomiędzy tandemem a dorożka) postanawiamy odwiedzić górska czesc Cypru- góry Trodos. Zbaczamy wiec z Limassol- jednego z najtańszych portów świata (dlatego nikogo nie dziwi mnogość statków pływających pod cypryjska bandera na rufie).I powoli pniemy sie w góry. Na mapie wszystkie odległości wyglądają śmiesznie, a pokonanie gór wydaje sie blachostka. O nieroztropny turysto! Warto zaopatrzec sie jednak w mapę, bo bardzo łatwo sie zgubić, natomiast o wiele trudniej wydostać z krętych górskich dróżek. Początkowo pokonywaliśmy lekkie tylko wzniesienia, zatrzymując sie w przepysznej, rodzinnej winiarni, niedaleko Agia Nicolaus. Zostawiając w tyle ta mila, grecka wioskę wjeżdżamy prawdziwymi wertepami do lasu. Na wąskich, gruntowych drogach nasz samochodowy, choć bardziej przypomina żart z jeepa (Suzuki Jimny) niż sam jeep, sprawdza sie znakomicie.

 W końcu docieramy do sławnego klasztoru w Kykkos. Oprócz Rosjan, nie spotkaliśmy nikogo. Cypryjczycy, których jest na wyspie około 800 000 – drugie tyle to cudzoziemcy w znakomitej to w większości wyznawcy religii prawosławnej, posługujący się językiem greckim, zajmujący się głownie turystyka. Mieszkańcy wyspy zachwyceni popularnością swojej wyspy, a co za tym idzie profitami, które za tym Ida sa jednak bardzo zdziwieni kiedy nie mogą porozumieć się w swoim ojczystym języku, gdyż większość pracowników sektora usług to cudzoziemcy.

Nikozja- północne wybrzeże Cypru 15- 18 wrzesień 2011

Po dluuuuuugim I jeszcze bardziej krętym powrocie z gór Trodos, nasza decyzja, choć nieprzemyślana, była błyskawiczna- Nikozja (grec.Lefkoşa). Ucieszyła nas perspektywa wizyty w mieście niezwykłym, jedynym na świecie, bo podzielonym. Cypryjska stolica, która w skutek Tureckiej inwazji w  1974 roku została podzielona na część cypryjska i turecka (Turkom przypadł również północna część wyspy). Taki stan rzeczy istnieje i dziś, a Nikozja stała sie jedyna na świecie podzielona stolica. Droga z Pafos zajmuje 2,5 godziny. Mknie sie szybko nowoczesna autostrada. Cypryjska część Nikozji tętni życiem, jest mieszanka noweczesnosci i tradycji, jednak to miasto typowo greckie. Nikt nigdzie sie tu nie spieszy. Bo po co! jest juz godzina 13.00! Cypryjczycy pracują 6 dni w tygodniu, z wyjątkiem urzędników i  pracowników sektora finansowego, którzy maja zwykle skrócone godziny pracy – banki najczęściej pracują tylko do południa. Turecka część a co za tym idzie muzułmańska część jest znacznie bardziej orientalna ale i dużo biedniejsza. Na wejściu do Turcji nie jest wymagana wiza a jedynie służby graniczne dają do reki małą kartkę z podstawowymi informacjami. Wracamy na stronę grecka. Marta zauważyła ulicznego sprzedawcę soku pomarańczowego. Pyszny! I znowu wracamy do Pafos...

 



Wart odwiedzenia jest zachodni kraniec wyspy Półwysep Akamas, który zadziwia półpustynną roślinnością i niemalże księżycowym krajobrazem. My, nieświadomi drogi, wybraliśmy sie na samochodowa wycieczkę. Po drodze Agios Georgios- słynna prawosławna kaplica pięknie sie prezentuje na tle błękitnego morza. Czym dalej jedziemy, tym droga jest trudniejsza, bez napędu na 4 byłoby bardzo ciężko. Mijamy plaże, rzekomo z żółwiami, obecnie z samymi kamieniami I żwirem. Dojeżdżamy do Polis- miasteczka na samej północy. Ciekawe jest to, ze turystów nie widać wcale- może pojechali na plaże oglądać żółwie? My w każdym razie wracamy do Pafos, aby ostatnie chwile spędzić w… basenie z drinkiem! W końcu chyba zasłużyliśmy…;)


Po co na Cypr?

Cypr, niestety, nie jest popularnym kierunkiem wśród Polaków. Co prawda, Aya Napa jest dość często odwiedzana w sezonie letnim, ale reszta wyspy nie jest szczególnie znana. Ciężko nawet znaleźć przydatne informacje w Internecie. No to trochę dla kochanych internautów:

Wyspa, u brzegów której z morskiej piany wynurzyła się  bogini Afrodyta zachwyca pięknymi krajobrazami, tropikalna przyroda i świetnym jedzeniem. Wyspa nosi w sobie wpływy kultury romańskiej, bizantyjskiej,hellenistycznej,tureckiej i angielskiej, które przyjawiaja się w architekturze i sztuce. Można tu odnaleźć ruiny mitologicznej świątyni Apolla, Dionizosa, Achillesa i Tezeusza a i również przepiękne prawosławne świątynie u brzegów morze czy tez ukryte głęboko w górach.

Cypr, który od 2004 roku jest członkiem Unii Europejskiej, nie jest jednak częścią strefy Schengen, może pochwalić się wysokim wzrostem gospodarczym i bardzo niskim podatkiem od spółek zagranicznych, co czyni go idealnym miejscem dla rozwoju biznesu;

Wyspa kusi turystów nie tylko tropikalnym klimatem ale i mnogością atrakcji, znajda tu cos dla siebie wielbiciele sportów wodnych, golfa, koni a i miłośnicy gór.

Wybierając się w głąb wyspy w góry Troddos można zobaczyć malownicze wioski, odkryć maleńkie rodzinne winiarnia a co najważniejsze podziwiając maleńkie świątynie prawosławne. Nie można nie odwiedzić świątyni w Kykkos, która dla wyznawców prawosławia jest niczym Jasna Góra dla katolików w Polsce.

Będąc na Cyprze oczywiście nie można odmówić sobie skosztowania sera – hallumi, zwłaszcza w grillowanej  wersji, świetnego cypryjskiego wina I wielu innych potraw, które mamy nadzieje, sprawdzicie sami. Powodzenia!

 
Mombasa- Nairobi, Kenia dzień pierwszy
Wpisany przez Administrator   
Czwartek, 20 Styczeń 2011 14:46

Naszą podróż rozpoczeliśmy już w piątek, wylatując z London Gatwick, skąd wieczorem mieliśmy samolot do Mombasy. W Mombasie wylądowaliśmy w sobote rano i razem z około 300 innymi osbami, czekaliśmy około godziny na przyznanie wizy. Potem szybko łapaliśmy taksówkę na dworzec autobusowy. Nasz taksówkarz okazał się być niezwykle rozmowy i przyjacielski i o dziwo wiedział co nieco o Polsce, kojarzył Wasłesę i niedawną katastrofę prezydenckiego samolotu. Przedmieścia Momabasy bynajmniej nie wyglądają bardzo biednie- slumsy są wypełnione ciasno zbitkami z blachy falistej, tektury, opon, i czym popadnie. Przęciętna wielkość baraku to 6m². Brak bieżacej wody, którą można tylko kupić w wielkim kanistrze od ulicznego sprzedawcy, kompletny brak kanalizacji, zakurzone czerwonym piachem uliczki i wszędzie walające się śmieci. Ale w tych slumsach, skąd pochodzi nasz kierowca “choć nie ma przemysłu, jest wiele biznesu” (brzmi to jak straszny żart). Widzimy więc budy z używanymi butami i mnóstwo innych dziwnych przechodzonych przedmiotów. Dworzec autobusowy, na który docieramy, jak wszystkie placowki publiczne w Kenii ma swoją własną ochronę. Miły pan w okienku stwierdził, że autobus do Nairobii będzie “soon”, obawiając się afrykańskiego pojmowania czasu nie spodziewaliśmy się , że “soon” to tylko około 30 minut i pojawił sie autobus. Droga z Mombasy do Nairobi zajmuje około 8 godzin i wiedzie przez slamsowe przedmieścia Mobmasy a potem przez park Tsavo. Tak więc przez 8 godzin mieliśmy przyjemność podziwiać cuda kenijskiej przyrody- baobaby, akacje, ogromne kopce termitów, małpy i stada zebr! Niesamowite! Do Nairobii docieramy około 18 tej i to co się dzieje na ulicach przekracza nasze europejskie pojęcie ruchu drogowego; zasady ruchu drogowego nie obowiązują nikogo, jedyną regułą jest wszechwładny klakson. Niestety daliśmy się zwieść naszemu przewodnikowi, który donosił, że w Kenii wszędzie i za wszystko można płacić w amerykańskich dolarach, co okazało się kompletną bzdurą. Docieramy do Nairobii w sobotę późnym wieczorem (ściemnia się około 19tej i wtedy już możne nie być tak fajnie) wszystkie kantory i banki są już zamknięte, nie pozostaje nam nic innego jak piesza wycieczka do hostelu. Na szczęście z pomocą przychodzi nam sympatyczne rodzeństwo, które nie oczekując nic w zamian prowadzą nas do naszego hostelu. Było to coś czego zupełnie się nie spodziewaliśmy, tym bardziej, że bynajmniej nie było im to po drodze, byliśmy pod ogromnym wrażeniem ich gościnności. Są zaskoczeni, że decydujemy się iść pieszo- nawet nasz ciemnoskóry ochroniarz stwierdza, że by się bał. Padamy z nóg, jeszcze tylko kolacja, na którą standarowy czas oczekiwania to około 1,5 h, nie ma pośpiechu, mamy czas, tutaj nikt się nie śpieszy!

 
Przygotowania trwają
Wpisany przez Administrator   
Środa, 12 Styczeń 2011 21:33

Przygotowania trwają......

Wizyta w travel clinic na szczęście nie okazała się stratą pieniędzy, mamy tabletki antymalaryczne, działające jak antybiotyki, które należy przyjmować raz dziennie  na 2 dni przed podróżą, w czasie całej podróży i 28 dni po podróży. Pozostałe  szczepionki mamy już za sobą, tylko nie zapomnieć żółtej książeczki szczepień

Teraz tylko drobiazgi, kopie dokumentów, wypłata gotówki, telefon do banku, drobne zakupy, środki na komary, drobiazgi lokalne jako podarki i organizujemy się, musimy jeszcze tylko znaleźć tani nocleg w Nairobi, Mombasie i Dar Em Salaam.

Już nie możemy się doczekać , oczywiście obawiamy się chorób, kradzieży, ale przecież nie przewidzimy wszystkiego……

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna > Ostatnie >>

JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL

PODRÓŻEpodróże, podroze, wczasy, wakacje, wycieczki, turystyka, wyprawy, trekking, last minute, przygoda, pobierz mape, travel, nasze wyprawy, tanie noclegi, globtroter, mapy, filmy z podróży, kuchnie świata, tanie noclegi, noclegi, obieżyskład, obiezysklad, nasze wyprawy, nasze wycieczki, expeditions, world, cuisine, marta i wojtek, fotografia, fotki z wakacji

PODRÓŻE