|
Wpisany przez Administrator
|
|
Piątek, 29 Styczeń 2010 14:29 |
|
Wlasnie zbieramy sily na kolejny dzien. Srode spedzilismy jeszcze w Singapurze, tym razem bardzo turystycznie - zoo i wycieczka lodzia przez Singapur; drugiego dnia miasto podobalo nam sie nawet bardziej niz pierwszego, bylismy zauroczeni miedzykulturowa atmosfera miasta jak i jego egzotyka; niestety i tym razem zawiedlismy sie na jedzeniu, probowalismy przekonac sie do tofu i innych rybnych przysmakow , jednakze nie bylo to to czego szukalismy wiec w koncu wyladowalismy w arabskiej dzielnicy na kebabie. Nastepnego dnia ruszylismy z powrotem do Malezji, do Kuala Lumpur. Kuala Lumpur w przeciwienstwie do Singapury za drugim razem cieszy juz znacznie mnie i cale zwiedzanie miasta ogranicza sie do Petronas Towers, meczetu i palacu. Na szczescie miasto jest ogromne i oferuje szereg innych atrakcji, ktorych wcale nie trzeba szukac daleko- ot wystarczy zejsc na dol z hotelu i raczyc sie trunkami i klimatem reggae baru. Dzis przekroczylismy granice z Krolestwem Kambodzy, gdzie czekal juz na nas nasz nieoceniony przewodnik Say, ktory sluzyl nam opieka w wycieczce po Siem Reap i Angkor. Angkor wyglada znacznie lepiej w rzeczywistosci niz na zdjeciach i przenosi w inny wymiar. Kambodza sama w sobie jest dla nas kwintesencja orientu, prawdziwe oblicze Indochin, wspaniale odlegla i prawdziwa.
|