Szukaj
| Norwegia 2008 |
|
Kilka chwil w Norwegii Norwegia nie była czymś,co planowaliśmy długo i szczegółowo - było odwrotnie znaleźliśmy tani bilety lotnicze i skorzystaliśmy z okazji. Nasz plan był bardzo ambitny - za ambitny jak się okazało później, chcieliśmy zobaczyć bardzo dużo w krótkim czasie. Plan był następujący Oslo- Bergen- Voss- Flam- fiordy. Nasz pobyt w Norwegii zaczęliśmy od Oslo, wylądowaliśmy na lotnisku Oslo Torp, które jest oddalone o jakieś 100km od miasta. Aby dostać się do miasta należy wybrać tylko jeden z co najmniej kilku stojących przy lotnisku autobusów. Nie trzeba się martwić wcześniejszą rezerwacją biletów - nie ma z nimi najmniejszego problemu. Kierowcy autobusów oczywiście świetnie mówią po angielsku i umilają pasażerom podróż. Dojeżdżając do miasta krótkie wprowadzenie do historii i urbanistyki gwarantowane! Wysiadamy na dworcu i czym prędzej kupujemy bilety do Bergen. Autobusy sprawdziliśmy wcześniej - pozostało tylko kupienie biletu na nocny autobus. W Oslo byliśmy ok. 16-17, niestety pogoda była fatalna, przeszliśmy się głównymi arteriami miasta, wybraliśmy się pod Pałac prezydencki, Muzeum Ibsena, Muzeum Akademii Noblowskiej i do portu. Niestety miasto nas nie zachwyciło, te kilka godzin, które spędziliśmy w Oslo uznaliśmy za zupełnie wystarczające. Nowoczesne, wylansowane miasto, któremu niestety trochę brakuje klimatu, przyjazne turystom, na pewno ciekawe, ale.. Z Oslo łapiemy nocny autobus do Bergen- przebijamy się przez górzyste krajobrazy i jesteśmy w Bergen. Pierwsze kroki kierujemy w stronę biura informacji turystycznej, gdzie spędzamy ponad godzinę usiłując zdecydować, dokąd jedziemy, wybór jest ogromny, ale czasu niestety niewiele. Opcji jest, co najmniej kilka - stateczkiem przez wszystkie fiordy, promem, pociągiem, a może rafting? Nakarmieni ogromną dawką informacji i zaopatrzeni w dodatkowe kilka koron (udało nam się wymienić szkockie funty) postanawiamy zaczerpnąć powietrza na mieście i wrócić już z decyzją. Miasto jest znacznie ciekawsze i bardziej urokliwe niż Oslo, słynie z drewnianej XVIII- XIX wiecznej zabudowy, maleńkich brukowanych uliczek i co również ważne targu rybnego, na którym można znaleźć wszystkie skarby morza. Pogoda jednak nie sprzyja pada okrutnie, więc chowamy się w maleńkich galeriach norweskich twórców ludowych i decydujemy się na fiordy a jakże, ale dopiero z Voss i to jeszcze pociągiem - aura była niesprzyjająca pływaniu. Droga do Voss zajmuje kilka godzin i nie jest bardzo kosztowana. W Voss wybieramy najtańszy nocleg - Haugo Utleige dokąd idziemy oczywiście na piechotę. Po nocnej podróży autobusem i deszczowym dniu w Bergen padamy jak kawki. Następnego dnia ruszamy na wycieczkę Flamsbamą czyli pociągiem wycieczkowym Myrdal- Flam. Myrdal wita nas chłodem a właściwie deszczem ze śniegiem- a to był lipiec, ziemia ta nieprzyjazna i surowa robi ogromne wrażenie, a wokół stacji nic - dwa domy i góry- niesamowity, prawie księżycowy krajobraz, a jeszcze bardzie nieprawdopodobna jest pogoda, która zmienia się prawie o 360 stopni. A po drodze wodna zjawa wyłania się z górskiego wodospadu i śpiewa dla niczego nie podejrzewających japońskich turystów- ot taka lokalna legenda. Pociąg wije się między górami, mamy wrażanie nic oprócz pociąg i zjawy z wodospadu nie może zakłócić panującej tu harmonii i ciszy. Dojeżdżamy do Flam. W Flam jest słonecznie, ciepłu i już widać fiordy, rozmywające się między skalistymi wzniesieniami, widok jest bajkowy. Z Flam wracamy do Myrdal i potem do Voss skąd zabieramy swoje rzeczy i pędzimy na pociąg, który zawiezie nas na lotnisko. Pociąg ten ma równie malowniczą trasę jak Flamsbama, a może i nawet ciekawszą, pejzaż za oknem zmienia się z pięknej, zielonej wiosny, w coś co przypomina krajobraz na Islandii zimą czyli śnieg i gdzieniegdzie wystająca spod niego ziemia. Musimy się przesiąść, niestety kolejny pociąg (wbrew świetnej opinii o norweskiej kolei) jest spóźniony, jednakże, mając w perspektywie noc na lotnisku nie robi nam to żadnej różnicy. Wysiadamy z pociągu w wiosce Torp skąd planujemy pójść na piechotę, aczkolwiek czeka na nas miła niespodzianka- darmowa taksówka na lotnisko. Noc na lotnisko i do dom, a na lotnisku piękny napis dla naszych rodaków ZAKAZ SPOŻYWANIA ALKOHOLU!!!!! |



