Dramat, nigdy więcej!

Niestety rzeczywistość nieco odbiega od planu- owszem łapiemy taksówkę, ale niezwykle uprzejmy taksówkarz mimo naszych wyraźnych wskazań zawozi nas nie na główne lotnisko, lecz na maleńkie lotnisko firmy, od której dostaje ekstra kasę. Niczego nie świadomi wysiadamy z taksówki i zasiadamy w pustej poczekalni, czas umila nam wrzeszcząca papuga. Mija jakieś półgodziny i dalej nic w końcu, ktoś do nas przychodzi z ofertą , która jest dla nas zdecydowanie za droga, nic czekamy dalej. Coś mi jednak nie pasowało, wychodzę na zewnątrz i nieopodal widzę samoloty, idę dalej no i jest lotnisko. Wściekli szukamy innej taksówki i w końcu jesteśmy we właściwym miejscu, jeszcze tylko zabawa w targowanie i już jesteśmy w powietrzu. Pilot bardzo się stara, aby każdy z pasażerów mógł przyjrzeć się tajemniczym rzeźbom, które do tej pory wzbudzają dużo kontrowersji związanych z ich powstaniem, samolot przechyla się z boku na bok i tak całe 40 minut. Mam dosyć, jestem cała zielone, chcę na ziemię! Nigdy więcej takich akrobacji! Zdecydowanie odradzam tym, którzy nie cierpią karuzeli. Czas do Paracas.