Wyprawa w dobie kryzysu

Zorganizowanie prawdziwej wyprawy, gdzieś daleko, najlepiej do egzotycznego i odległego kraju to nie łatwe zadanie. Szczególnie w dobie kryzysu, kiedy nie bardzo można liczyć na wsparcie sponsorów. Oczywiście można pojechać na w pełni zorganizowaną przez biuro turystyczne wycieczkę, ofert jest wiele. Można również wybrać się samopas - do takiego jednak wyboru należy starannie się przygotować. Nie wystarczy bowiem sprzedać lodówkę, telewizor czy nawet psa, jak proponują niektórzy. Kłopot w starannym przygotowaniu wyprawy- zbieraniu i selekcjonowaniu rzetelnych i przydatnych informacji, nauce obcego języka, długich godzinach czekania po wizy, niezbędnych badaniach lekarskich, pracy nad kondycją fizyczną. Takie przygotowania mogą pochłonąć całe miesiące, a nawet lata.
Obieżyskład, czyli duet młodych zapaleńców. Zobaczyli już takie kraje jak Gruzja, Turcja, Maroko, Szkocja. Z każdej podróży przywożą nawet po kilka tysięcy zdjęć, niektóre zamieszczają na swojej stronie internetowej (www.obiezysklad.pl). Wielkimi krokami zbliza się kolejna wyprawa, tym razem do jednego z najciejawszych krajów Ameryki Południowej- Peru oraz jego południowego sąsiada- Boliwii. - O Peru myśleliśmy od dawna- przyznaje Marta- ale żeby spełnić takie marzenie, wymaga to dłuższych i bardziej pracochłonnych przygotowań i oczywiście większych nakładów sił i środków. - Konkretny plan trzytygodniowej podróży zaczął rysować się dopiero na cztery miesiące przed wyjazdem. Znaleźliśmy tańsze bilety (choć wcale nie można powiedzieć że tanie!) i postanowiliśmy wreszcie zrobić to o czym długo marzyliśmy - dodaje Wojtek.
Wyzwanie niemałe- bo Peru to kraj z fascynującą, przebogatą i nie do końca poznaną historią, kraj pełny tajemnic i zagadek. Peru przyciąga wielu turystów, którzy pragną zobaczyć Indie Kolumba oraz jeden z cudów świata czyli zaginione miasto Inków- Machu Picchu. Każdy, który uwielbia podróżować, ma w sobie żyłkę odkrywcy marzy, że i z jego wyprawy pozostanie jakiś trwały ślad, może i jemu uda się dotrzeć do jakiegoś nieodkrytego plemienia czy też kanionu. Cele wyprawy Obieżyskładu są dwa.
Po pierwsze- podkreśla Wojtek- pragniemy dotrzeć do mieszkającego w sercu amazońskiej dżungli plemienia Indian Huachipares. Obok fascynjących mieszkańców dżungli chcemy zobaczyć także (póki jest to jeszcze możliwe) tropikalne lasy deszczowe i dziko żyjące w nich zwierzęta, nacieszyć oko dziewiczą przyrodą oczywiście nie mącąc jej spokoju i szanując istniejące w niej życie. Zresztą ludzie z cała swoją władzą i siłą, okazują się bezradni w obliczu zagrożenia, które stanowią tak małe istoty jak jadowite pająki czy też węże. Przyroda bowiem potrafi bronić swoich skarbów i tajemnic.
Drugim zadaniem wyprawy jest udokumentowanie i opisanie przejawów inkaskiej kultury w życiu codziennym Peruwiańczyków. Wielokulturowe Peru łączy inkaską przeszłość i hiszpańsko- katolicką teraźniejszość. Misjonarze, którzy przybyli tu wieki temu, wpajali katolicką wiarę i nawracali Indian, wierząc, że dawne obyczaje i obrzędy umrą. Jednak tak się nie stało. Kuchnia, sztuka i architektura przepełnione są wspomnieniem o dawnej, wielkiej cywilizacji. Wspomnieniem? Nie, dzisiejsi Peruwiańczycy wcale nie żyją przeszłością- są częścią, kontynuacją inkaskiej kultury. Chcemy udowodnić, że kultura inkaska wciąż nie tylko żyje, ale nadal się rozwija- pod nieco innymi sztandarami.
Położone wśród andyjskich szycztów małe wioski plemienia Queros zachowały swój dawny urok. Tu czas stanął w miejscu. Indianie, jak przed wiekami, żują liście świętej koki, tańczą w rytm Huayño i dumnie celebrują tradycję przodków. Ten świat w niezmienionej formie przetrwał do dzisiaj. I my postanowiliśmy zajrzeć do cudownego Peru- ujawnia Wojtek- Do świata magii.