Dzienniki peruwiańskie- Machu Picchu

Szybko kupujemy bilety na autobus-$28 w dwie strony i bilety wstępu na Machu Picchu (nie można ich dostać u wejścia). Bilety jak na kieszeń przeciętnego Polaka tanie nie są i kosztują około 125 soli.(około 125zł). Zaopatrzeni w bilety, czapki (spodziewamy się upału), gotowi na niezwykłe wrażenia, wsiadamy do autobusu. Autobusy, jak również ich obsługa są znakomicie przygotowane dla turystów. Droga na Machu Picchu z Aquas Calientes trwa około pół godziny. Jedziemy krętą, wąską drogą, na której ledwie mieści się jeden autobus. Docieramy na miejsce i widzimy miasto Inków wyłaniające się z mgły, niesamowite wrażenie. Gdyby nie tłumy turystów obecność duchów Inków można by niemalże poczuć w powietrzu.

Spędzamy na Machu Picchu dobrych kilka godzin, zaglądamy prawie w każdy dostępny kąt i zachwycamy się przechadzającymi się lamami. Robi się coraz bardziej gorąco więc postanawiamy wrócić do miasta, gdyż jeszcze tego samego dnia planujemy wrócić do Cuzco. W Aquas Calientes spędzamy jeszcze kilka godzin, kosztujemy lokalnych specjałów, które popijamy peruwiańskim piwem w rozmiarze 1.1 litra. Na koniec jak typowe mieszczuchy fundujemy sobie biletu na Inka Rail- pociąg, którym wracamy do Ollanty skąd zamierzamy złapać busa do Cuzco. Pociąg jedzie bardzo wolno, dzięki czemu możemy cieszyć się pięknymi widokami, którymi zachwyca peruwiańska ziemia.....